Przejdź do głównej zawartości

Posty

Chtulhu pod mikroskopem

Jak wiadomo fani RPG inspirację widzą wszędzie. Do napisania krótkiego scenariusza w klimacie Zew Chtulhu natchnęły mnie komórki widziane pod mikroskopem. Scenariusz już powstaje, a tymczasem mała galeria biologicznych dziwactw. Dla nerdów: Na zdjęciach są komórki z linii komórkowej wywodzącej się z nerek koczkodana zielonego (cos-7), dziwne kształty oraz zieloną barwę zawdzięczają transfekcji obcym DNA wywołującym m.in produkcję białka zielonej fluorescencji. Kolorowe obrazy komórek HEK293 powstały w wyniku barwienia znakowanymi fluorescencyjnie przeciwciałami. (Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Wydziału Bionauk Uniwersytetu w Mediolanie).

Kraniec Imperium [Scenariusz do Warhammera]

Przed wami  scenariusz do Warhammera. Został on nadesłany na konkurs "Letnia gawęda". Temat konkursu potraktowaliśmy jako podstawę pracy. Kamienne pustynie, wzgórza i spalone stepy granic Imperium - klimat przeklętego lata w Ostmark. Drugim filarem scenariusza są konflikty społeczności w które zostaną zaplątane postacie - religijne, społeczne oraz polityczne. Przygodę można rozegrać w ciągu 1-3 sesji ponieważ zawiera opcjonalne epizody. LINK: TUTAJ

Rok Warhammera

Podobnie jak większość ­­polskich RPGowców zaczynałem od Warhammera. Oczywiście w tym czasie nie było wielkiego wyboru (zresztą na samym początku w księgarni była tylko Księga Wiedzy Tajemnej oraz „zestaw” kserowanych kserówek – mieszanina stron z podrecznika, MiMa oraz White Dwarfa). Lata mijały – teraz mamy nowe, lepsze mechaniki, systemy do specyficznych konwencji w obrębie fantasy. Jednak wciąż prowadzę mrocznę przygodach w Startym Świecie (o kilku koncepcjach prowadzących do „drugiego życia” tego systemu piszę na blog, Podobnie jak reszta linków – w komentarzu). Co więcej patrząc z perspektywy ostatnich dwunastych miesięcy – większość sesji na CNP oraz napisanych scenariuszy to Warhammmer. Poniżej kilka przemyśleń nad różnymi aspektami takiego stanu rzeczy: - Ciekawy świat/klisza fantasy: Z jednej strony świat może opisać w ciągu pięciu minut. Wystarczy odwołać się do kontekstu historycznego, wskazać różnice miedzy Tolkienowskim krasnoludem a Warhammerowym. Na koniec kilka słó...

Zilveren spiegel [Scenariusz ZC 1920]

Praca zgłoszona do konkursu na scenariusz mieszczący się na kartce a4 . W tym miejscu chcieliśmy podziękować za organizacje oraz impuls do działania. Nieduża forma oraz dostosowanie tekstu dla początkujących MG okazało się wyzwaniem oraz ciekawym doświadczeniem, które mamy nadzieje powtórzyć. Scenariusz jest do systemu Zew Cthulhu w realiach europejskiego miasteczka z lat 1920 – 1930, aczkolwiek drobne zmiany pozwalają na wykorzystanie go w innych epokach. Jest to klasyczne "nawiedzone domostwo" mieszające śledztwo oraz elementy nadnaturalne. Rozpoczyna się od równie klasycznego listu od przyjaciółki wraz z dołączonym niewielkim lusterkiem... Tekst: Michał Laskowski oraz Dawid Szymański. Forma: Kamil Charkiewicz. W scenariuszu wykorzystaliśmy materiały z serwisu Historical Photography.  Plik w dobrej jakości.   Plik przyjazny drukarkom PS Zachęcamy do spojrzenia także na nasz fb.

Fanowskie zasady życia codziennego i walki małych oddziałów armii Imperium

Poniższy materiał przygotowałem na potrzeby kampanii "Na Północ!" lecz są one dosyć uniwersalne oraz proste. Opisują one mechanicznie aspekty życia codziennego, przemarszów czy walk niewielkich oddziałów. Oprócz walki taki wybór tematu sesji oznacza zagłębienie się w różnych aspektach dowodzenia - od trudności społecznych jak konflikty szlachty z pospólstwem, oficerów z szeregowymi żołnierzami, konfliktu i ambicji wewnątrz drużyny po zabawę w zarządzanie - tempo poruszania się, rozdział zapasów itd.  Przywiązanie BG do tych zbiorowych BNów może być źródłem ciekawej zabawy. Większość trudności - brutalna walka, okropna pogoda, zmęczenie oraz wściekłość na towarzyszy będzie jednocześnie udziałem BG oraz prostych żołnierzy. Doskonały i pełny opis życia w prostych wojskowych w Warhammerze znajduje się w kampanii „Władca Zimy”. Zasady przydadzą się do łatwiejszego kontrolowania gry, gdy w waszej kampanii bohaterowie graczy będą pełnić role dziesiętników  piechoty czy kapi...

Erpegi na pierwszy raz

„To tego jest aż tyle?” to mnie uświadomiło do końca. Pokazywałem relatywnie nowemu graczowi podręcznik do Warhammera i zrozumiałem, że wprowadzanie nowych ludzi do rpg nie może się odbywać jak za czasów szkolnych. Długie i skomplikowane zasady, konieczność znajomości settingu i długość rozgrywki, powodują że gry fabularne mają (zwykle słuszną) opinie rozrywki o bardzo wysokim progu wejścia. Jedną z inspiracji do napisania tej pracy była próba, pokazania rpg osobom zupełnie „niefantastycznym” (w dodatku z doskoku), podczas oceny i testowania prac na konkursach Rzut na Inicjatywę oraz Game Chef . Drugą inspiracją była długa dyskusja podczas ostatniej Zjavy z cyklu „ Porozmawiajmy o rpg ”. Poniżej kilka pomysłów na pierwszy krok w świat gier fabularnych oraz mniej oczywiste kontynuacje. Skupiam się głownie na grach polskich, jak macie jeszcze jakieś godne polecenia gry - piszcie w komentarzach. Nuda, co? Chcecie w coś pograć? Oczywiście jedną z możliwości wprowadzenia nowych osób w ...

Rok 1924: Operacja Zenit

CZASY, LUDZIE, WYDARZENIA Dodatek do Głosu Narodu W każdy wtorek i czwartek Cena 3 gr. Mimo, iż Orzeł Biały ponownie jest wolnym, a nasz kraj wzrasta w siłę, nie każdy nasz rodak z radością powrócił do Ojczyzny. Ba! Wielu wciąż walczy w obcych wojskach, do których zostali wcieleni czy to wyrokami obcych mocarstw, czy to zwykłym zrządzeniem losu. Jedną z takich osób jest sierżant Franciszek Tuszyński. Jego historia jest o tyle niezwykła, że brał – w szeregach brytyjskich – udział w niesławnej operacji „Zenit”, i co najważniejsze Opatrzność pozwoliła mu przeżyć to piekło. O trudach walki, dzisiejszym świcie, sytuacji w Europie i wielu innych rzeczach rozmawia Jan Bergman. Jan Bergman: Dzień dobry. Na początek chciałbym, aby odpowiedział pan na – najbardziej chyba oczywiste – pytanie o to, jakie zrządzenie losu sprawiło, iż wylądował pan w armii Królestwa Brytanii. Franciszek Tuszyński: Dzień dobry. Widzi pan, w 1918 kiedyśmy odzyskali wolność, to ja wciąż żyłem w D...

Quentin 2054

Jeśli do roku 2054 Moloch nie zbierze się w sobie, kosmici porzucą idee fixe aby nas napaść, a rpg nie zdąży umrzeć będziemy mieli 50 edycję konkursu na najlepszy scenariusz do gier fabularnych Quentin. Ponieważ w tym roku mamy również okrągłą liczbę opracowałem różne możliwości rozwoju konkursu. Format pracy Jedną z najbardziej burzliwie omawianych przez komentatorów kwestii jest rola rysunków oraz składu tekstu na ocenę jurorów. Pomijam tutaj kwestię, że tworzenie scenariuszy do tego czasu może zostać już całkowicie zautomatyzowane (co zapewne wymusi dodanie do opisu oprócz „najlepszy, niepublikowany” także członu „napisany przez człowieka”). Różnice w formie będą z biegiem czasu narastać powodując, że konieczne będzie opowiedzenie się kapituły za jakimś rozwiązaniem.  Możliwości widzę kilka: - Konserwatywna Scenariusz będzie musiał mieć formę tekstu, z liczbą grafik nieprzekraczających pewnej stałej wartości lub zależnej od długości tekstu. W formie całkowicie konser...

MULTI_Arisu, fanpage oraz sesję.

Drobna przerwa w notkach blogowych wcale nie oznacza że spoczęliśmy na laurach. Projektujemy, rysujemy oraz gramy. Na spotkaniu Czas na Przygodę vol. 17, miałem okazję ponownie zagrać w hack PbtA zatytułowany MULTI_Arisu (zdjęcie pochodzi właśnie z sesji). Bez zdradzania największego bajeru mechanicznego, jest to nieduża gra w klimacie japan cyberpunk, gracze wcielają się w role nastolatek z nadprzyrodzonymi możliwościami uciekającymi z podejrzanego szpitala korporacyjnego. Gra szybka (sesja 1,5-2h) i łatwa w tłumaczeniu, przewidziana do zabawy na konwentach czy jako gra wprowadzająca do świata RPG. Kolejną sesję będzie można zagrać na konwencie Zjava 9 (Warszawa, 19-21). W międzyczasie opracowujemy właśnie wersję nadającą się do szerszego pokazania (skład, rysunki, dużo mangowych rysunków). Na Zjavie będzie też można zagrać w "Festyn w Obeersert" (drugim MG będzie jurorka Quentina Królowa Marysieńka), a do tego czasu mam nadzieje także na prowadzenie Warhammera podcz...

Rok 1924: Machiny Wojny oraz Kuryer Wielkopolski

MACHINY WOJNY Bezpłatny dodatek do „Nauki i Techniki” Nr 3 (Marzec 1924) Nakład 300.000 egz. Drukarnia „Dobrowolski”, H.J. Dobrowolscy WRPB-3 „Orzeł” Jedną z bardziej charakterystycznych cech owej maszyny jest prawdopodobnie zdumiewająca ilość przydomków ją określających, istniejących w samym tylko języku polskim. Fruwak, Maciora, Megiera, Spachor, Klin, Budda – to tylko niektóre z nich. Mowa oczywiście o szczytowym osiągnięciu cywilizacji łacińskiej, popularnie zwanym „latającą fortecą”. Sercem owych maszyn jest napęd Tesli-Svensona. Wykorzystujący niezbadane jeszcze dokładnie zjawiska fizyczne, wciąż wzbudza zachwyt, zdumienie i niedowierzanie – próby zastosowania go w automobilach spotkały się z niezrozumieniem i strachem. Nic więc dziwnego, iż technologią zainteresowało się wojsko. Krótko mówiąc, urządzenie umożliwia nieznaczne przezwyciężenie praw natury i samej grawitacji, pozwalając danej maszynie na unoszenie się nisko (zwykle do 4 metrów ) nad ziemią. ...

Trzy wizyty

Zwykle scenariusze projektujemy z dużym polem manewru dla Mg w doborze scen, wątkami dodatkowymi i po prostu bawiąc się w tworzenie świata. Powstają zwykle teksty którym bliżej do kilkudziesięciu stron niż kilkunastu. Najnowsza edycja Konkursu Elektorskiego, organizowanego przez oficjalny fanpage WFRP, nie pozostawiła mi jednak pola manewru - 10 stron. Ponieważ akurat znajdowałem się w warhammerowych klimatach (wcześniejszy Quentin, nowy Total War i jesień za oknem) postanowiłem spróbować. Pomimo fatum ciążącym na konkursach z WFRP (i tych organizowanych przez poltera jak i "ogólnych" do których wysyłaliśmy historie ze Starego Świata) tym razem "Trzy Wizyty" znalazły uznanie w oczach jury i wygrały!  "Akcja rozpoczyna się od typowego dla podróżujących traktami Starego Świata zdarzenia - pada deszcz, zbliża się wieczór a do następnej karczmy jest jeszcze kawał drogi. Na szczęście na wzgórzu nieopodal lasu widać światła ludzkiej siedziby… W ciągu jed...

Listy sierżanta (Cz. III)

Sierżant Jan Podgórski, Kijów. Zabytkowe miasto, w całej swej okazałości ze świetlistą Ławrą Pieczyńską na czele. Nie jedno widziało ważne w światowych dziejach zdarzenie. Tatarów w 1240. Rozpustnych kozaków Chmielnickiego w 1648. Niedobitki Krasnej Armii w 1918. Wreszcie Królewskich ułanów w 1919 i parę innych stłuczek co to znaczenie miały same z się nikłe, albo nikłe na tle całej wojny. Teraz jednak był to oblężony bastion, ostatni przyczółek cywilizacyji, ostatnia tarcza broniąca Europy przed zakusami Mikołaja Aleksandrowicza.  Żołnierze zgromadzili się przy oknach, na bezdechu obserwując posępny krajobraz. Wieść niosła, że po ruskiej stronie był prikaz co by zabijać okna dechami, ażeby utrzymać morale śród armiji. Odsunąłem paru wydymających ze zdumienia usta młokosów i sam wyjrzałem na zewnątrz. Nic dziwnego, że w wagonie cisza jak makiem zasiał. Którykolwiek z nich tu był jeszcze rok temu, ujrzałby mlekiem i miodem płynące miasto. Owszem, granica niespokojna była odką...

Listy sierżanta (Cz. II)

Sierżant Jan Podgórski, 29.XII.1924, Warszawa. Huk i strzały. Pociąg przyspieszył. Otwarłem oczy sklejone, wagon pełen zdezorientowanych żołnierzy, ktoś się odlewa, ktoś trze oczy. Z przedziału dla dowództwa wpadł kapitan drąc się, że zostaliśmy zaatakowani. Szybki rzut oka na cyferblat pradziadowej cebuli – spałem tylko nieco ponad trzy godziny, niemożliwem jest byśmy już do Kijowa dotarli. Czyżby ruscy przedarli się aż tutaj?! Hałas coraz większy, gdy do kanonady z „Groźy” i „Śmierci” dołączyły chaotyczne strzały kamratów wychylających się przez okna i świetliki wagonu. Lecz do kogo strzelać? Kto atakuje? Nieważne, byleby odpowiedzieć ogniem, jak oni nam tak my im. Wychyliłem się przez wąskie okno. Skład zakręcał, więc doskonale widać było jadącą na jego tyle „Śmierć”. Sypała w niebo feeriami czerwonych blasków, pluła dymem i siarką, charczała terkotem maszynowej broni. Na niebie ranne zimowe słońce. Blade sylwetki nurkujących  dwupłatowców. Typowy atak z powietrz...

Making of Quentin 2017

Inspiracje Geneza nadesłanego przez nas na XIX edycję konkursu Quentin scenariusza „ Festyn w Obeersert ” jest dosyć długa. Wszystko rozpoczęło się od mini-kampanii w WFRP jaką rozgrywaliśmy wiele lat temu (byłem wtedy Mg, Dawid graczem). W jej pierwszej części gracze wcielali się w Skavenów i podobnie jak w „Festynie” prowadzili akcję dywersjyną przeciw niewielkiej ludzkiej społeczności. W następnej części scenariusz przechodził w ręce awanturników (początkowo gracze nie zdawali sobie sprawy że mierzą się ze skutkami swoich własnych poczynań) i kończył się starciem ze szczuroludźmi w finale. Jednym z wniosków, jaki wyciągnąłem z tamtej gry to, że gracze sami stworzyli sobie naprawdę dobrych przeciwników. Aktywnych i trudnych do pokonania, lecz bez skazy „prawidłowego planowania rzeczy, których nie da się zaplanować” (przydarzający się nader często w filmach, gdy „mastermind zła” ma odpowiedź na wszystko prawie do samego końca, żeby wypaść jeszcze bardziej złowieszczo). Był to t...