Przejdź do głównej zawartości

Posty

Listy sierżanta (Cz. III)

Sierżant Jan Podgórski, Kijów. Zabytkowe miasto, w całej swej okazałości ze świetlistą Ławrą Pieczyńską na czele. Nie jedno widziało ważne w światowych dziejach zdarzenie. Tatarów w 1240. Rozpustnych kozaków Chmielnickiego w 1648. Niedobitki Krasnej Armii w 1918. Wreszcie Królewskich ułanów w 1919 i parę innych stłuczek co to znaczenie miały same z się nikłe, albo nikłe na tle całej wojny. Teraz jednak był to oblężony bastion, ostatni przyczółek cywilizacyji, ostatnia tarcza broniąca Europy przed zakusami Mikołaja Aleksandrowicza.  Żołnierze zgromadzili się przy oknach, na bezdechu obserwując posępny krajobraz. Wieść niosła, że po ruskiej stronie był prikaz co by zabijać okna dechami, ażeby utrzymać morale śród armiji. Odsunąłem paru wydymających ze zdumienia usta młokosów i sam wyjrzałem na zewnątrz. Nic dziwnego, że w wagonie cisza jak makiem zasiał. Którykolwiek z nich tu był jeszcze rok temu, ujrzałby mlekiem i miodem płynące miasto. Owszem, granica niespokojna była odką...

Listy sierżanta (Cz. II)

Sierżant Jan Podgórski, 29.XII.1924, Warszawa. Huk i strzały. Pociąg przyspieszył. Otwarłem oczy sklejone, wagon pełen zdezorientowanych żołnierzy, ktoś się odlewa, ktoś trze oczy. Z przedziału dla dowództwa wpadł kapitan drąc się, że zostaliśmy zaatakowani. Szybki rzut oka na cyferblat pradziadowej cebuli – spałem tylko nieco ponad trzy godziny, niemożliwem jest byśmy już do Kijowa dotarli. Czyżby ruscy przedarli się aż tutaj?! Hałas coraz większy, gdy do kanonady z „Groźy” i „Śmierci” dołączyły chaotyczne strzały kamratów wychylających się przez okna i świetliki wagonu. Lecz do kogo strzelać? Kto atakuje? Nieważne, byleby odpowiedzieć ogniem, jak oni nam tak my im. Wychyliłem się przez wąskie okno. Skład zakręcał, więc doskonale widać było jadącą na jego tyle „Śmierć”. Sypała w niebo feeriami czerwonych blasków, pluła dymem i siarką, charczała terkotem maszynowej broni. Na niebie ranne zimowe słońce. Blade sylwetki nurkujących  dwupłatowców. Typowy atak z powietrz...

Making of Quentin 2017

Inspiracje Geneza nadesłanego przez nas na XIX edycję konkursu Quentin scenariusza „ Festyn w Obeersert ” jest dosyć długa. Wszystko rozpoczęło się od mini-kampanii w WFRP jaką rozgrywaliśmy wiele lat temu (byłem wtedy Mg, Dawid graczem). W jej pierwszej części gracze wcielali się w Skavenów i podobnie jak w „Festynie” prowadzili akcję dywersjyną przeciw niewielkiej ludzkiej społeczności. W następnej części scenariusz przechodził w ręce awanturników (początkowo gracze nie zdawali sobie sprawy że mierzą się ze skutkami swoich własnych poczynań) i kończył się starciem ze szczuroludźmi w finale. Jednym z wniosków, jaki wyciągnąłem z tamtej gry to, że gracze sami stworzyli sobie naprawdę dobrych przeciwników. Aktywnych i trudnych do pokonania, lecz bez skazy „prawidłowego planowania rzeczy, których nie da się zaplanować” (przydarzający się nader często w filmach, gdy „mastermind zła” ma odpowiedź na wszystko prawie do samego końca, żeby wypaść jeszcze bardziej złowieszczo). Był to t...

Listy sierżanta (Cz. I)

Sierżant Jan Podgórski, 29.XII.1924, Warszawa. Dnia 20 grudnia 1924 roku, na cztery dni przed Wigilią Świąt Bożego Narodzenia,  front wschodni został przełamany na Dnieprze. Dla mnie i mych kamratów z 6. kompaniji znaczyło to tyle, że zapewne wigilijną wieczerze zmuszeni będziemy zjeść w okopach lub w najlepszym razie w pociągu.

Wielkie sprawy a drużyna, czyli garść pomysłów do WFRP.

Podczas planowania kolejnych przygód w niebezpiecznym świecie Warhammera lubię mieć poczucie że tworze żywy świat. Podczas kolejnych odwiedzin w wiosce okazuje się że byłemu zleceniodawcy urodził się potomek, niegdyś biedni pasterze dorobili się po znalezieniu skarbu w górach. Jednym z problemów jest takiego projektowania jest przekucie wielkich spraw (wojen, wyboru nowych władców) na losu drużyny. Poniżej kilka koncepcji zaangażowania postaci w dziejowe wydarzenia, z zachowaniem choćby częściowo awanturniczego charakteru ich działań. Wojna W starciu wielkich wojsk sformułowanie „jednostki mają znaczenie” odnosi się zwykle do dowódców. Jednak w ich role lepiej wcielić się za pośrednictwem gier bitewnych lub komputerowych- precyzja ich zasad pozwala wtedy na wykazanie się zmysłem taktycznym czy dobrym planowanie. Na sesji rpg proponuje takie możliwości: Zaciągnij się! Umiejętność wykazywania się własną inicjatywą, być może już zdobyta pewna reputacja i sława, powoduje że dr...

Idzie lasem pani jesień, Warhammera w koszu niesie.

Pomimo tego że od premiery WFRP upłynęło sporo wody w Wiśle to nadal jest ważnym systemem w Polsce. Nie tylko w kontekście tego że „każdy zaczynał od młotka” ale aktualnej żywotności wśród fanów RPG. Wydawany jest właśnie nowy dodatek, nadesłana na Quetina prawie połowa prac jest do tego systemu a zarówno na „ Panie i Panowie… ” jak i „ Eksperci RPG ” wciąż przewija się Warhammer. Dodatkowy zastrzyk zainteresowania tym światem przynosi komputerowa seria „ Total War ”. Sam również wracam, co jakiś czas wracam do Imperium i mam kilka propozycji jak uczynić ten powrót ciekawym. Warhammer historyczny Granie w realiach historycznych nie jest łatwe. Cześć graczy może posiadać niewystraczającą wiedzę do smaczków takiej historycznej rozgrywki (przez co stwierdzenie że naprzeciw ich czołgu wyjeżdża „Tygrys” nie wywoła zakładanego zaniepokojenia). Jest jeszcze możliwość gorsza: mają wiedzę zbyt dużą i koniecznie musza się nią podzielić (na tym odcinku frontu do połowy stycznia w żadnej for...

Połączony ze światem

Połączony ze światem. Połączony ze sobą. Rozrastasz się, niczym nowonarodzony! 1. Niebo Kwietnia Czyż nie jest pięknym splot myśli płynących w złotym blasku złotej ery, niczym ogromny połyskujący strumień, potok słów i obrazów, dźwięków i impresji – otoczonych nimbem zrozumienia i wiecznego geniuszu, prawdy narodzonej z wieków błądzenia, pięknej idei wyśnionej przez miliony dla miliardów sięgających ku nieskończonym niebiosom? Jakże błogo jest nurzać się w oceanie wiadomości – tak rozległym, że niepojętym – i odczuwać niekończąca się cyfrową satysfakcję i wyższość nad tymi, którzy wciąż błądzą we mgle, stworzonej przez nich samych; błogo jest stać na szczycie wieży, tuż przy murze broniącym dostępu do nieskończonej wolności i wyzwolenia tym, którzy jej nie rozumieją i pragną zguby tego co piękne, nie rozumiejąc tego co czyste i wielkie… Wieża ta jest tak wysoka, że pojęcie wysokości staje się zbędne: nic jej nigdy nie dorówna. Nie ma ona porównania. Jakże wspaniale jest by...